Dzisiaj jest: 21.10.2021, imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza

Operacja Północ -Zesłani za wiarę-Konferencja prasowa w Rosji. Ponad 9 tyś deportowanych Świadków Jehowy na Syberię.

Dodano: 7 miesięcy temu Czytane: 190 Autor:
Redakcja poleca!

Operacja Północ -Dnia 1 kwietnia 2021 r. w Moskwie odbyła się wirtualna konferencja prasowa z udziałem różnych dziennikarzy, naukowców oraz przedstawiciela Świadków Jehowy.

Operacja Północ -Zesłani za wiarę-Konferencja prasowa w Rosji. Ponad 9 tyś deportowanych  Świadków Jehowy na Syberię.



Konferencja była poświęcona  tajnej operacji zaplanowanej przez władze ZSRR pod nazwą “Operacja Północ”.

 Historia prześladowań Świadków Jehowy przez sowiecki system totalitarny jest dotąd mało znana – nawet wśród specjalistów. Bo czy wiadomo na przykład, że miały miejsce dwie masowe deportacje wiernych tego wyznania, którzy zamieszkiwali dawne Kresy Wschodnie?
Albo że za swe przekonania trafiali do więzień i łagrów?

Sam Józef Stalin podpisał dokument nakazujący przeprowadzenie operacji wysiedlenia Świadków Jehowy, która odbyła się w marcu 1951 roku pod kryptonimem Północ.
Tysiące rodzin w ciągu jednej nocy wywożono na dworce kolejowe i odprawiano na białe niedźwiedzie – jak mawiali żołnierze tworzący konwój.

 Zesłani za wiarę Świadkowie Jehowy, mieszkający do dziś na Syberii to w większości ludzie niezwykle pogodni, otwarci i co ciekawe – nadal szczęśliwi.
Owszem, wielu opowiadaniom towarzyszyło wzruszenie i łzy.

Według słów naocznych świadków akcja wysiedlania była przeprowadzana błyskawicznie – nocą pod domy wiernych podjeżdżały wojskowe samochody, żołnierze z psami i z karabinami okrążali obejście i przeprowadzali rewizję, dając domownikom kilka godzin na spakowanie się.
Z oficjalnych, archiwalnych materiałów wynika, iż wszystko odbywało się w sposób niezwykle humanitarny, a wysiedlanym umożliwiono zabrać część dobytku.
Zgodnie z postanowieniem Rady Ministrów z 3 marca 1951 roku O przesiedleniu aktywnych działaczy antyradzieckiej nielegalnej sekty (Tak określano Świadków Jehowy) i członków ich rodzin zamieszkujących w zachodnich okręgach Ukraińskiej i Białoruskiej SRR, Mołdawskiej, Łotewskiej, Litewskiej i Estońskiej SRR deportowani mieli prawo wziąć z sobą należące do nich dobra, przedmioty domowe (odzież, naczynia, drobny rolniczy i rzemieślniczy sprzęt) i zapas żywności na każdą rodzinę do 1500 kilogramów

Co ciekawe, zaraz po wtargnięciu do domów wiernych, byli oni informowani o możliwości uniknięcia zsyłki, jeśli zgodzą się podpisać przygotowane oświadczenie, iż wyrzekają się swych przekonań religijnych, uważają je za błędne i są gotowi do dalszej współpracy z władzami. Jednak dla członków tego wyznania była to zbyt wysoka cena za wolność: Oni mamie powiedzieli: poczekaj, my wywieziemy cię na białe niedźwiedzie. Ty zapomnisz o Bogu i zapomnisz o Jezusie Chrystusie.

A mama im, ja pamiętam, jak mama im mówiła: póki moje serce bije w piersi, nigdy nie zapomnę! I tam, mówi, my nie przepadniemy, gdzie nas zawieziecie – opowiadała będąca wtedy dzieckiem Kristina Zvaigzne.
W korespondencji partyjnej podawano, iż przygotowane zostały odpowiednie wagony, przystosowane do długiej podróży oraz zabezpieczono żywność i opiekę medyczną. Tymczasem na dworcach na wysiedlanych czekały wagony towarowe lub bydlęce, do których stłaczano nawet po 70 osób.

W notatce sprawozdawczej z przebiegu operacji Północ, adresowanej do ministra Sergieja Krugłowa z dnia 4 maja 1951 roku, oznaczonej klauzulą Ściśle tajne donoszono: W drodze specjalny kontyngent jest regularnie zaopatrywany (…), w trakcie podróży nie było skarg. Pasażerowie jadący tymi pociągami opowiadają tymczasem o braku wyżywienia i odpowiednich warunków sanitarnych. Mieszkanka Łotwy tak wspominała tę podróż: Wielu po drodze umierało, nie przeżywali. (…) Nikt nas tam nie leczył. Była jeszcze siostra, która dopiero co się urodziła mojej mamie, miała tylko trzy tygodnie. I ona zachorowała. Biegunka, biegunka, cały czas biegunka i pieluch nie ma gdzie suszyć. Tak było. Ale ona przeżyła, ale tam, na Syberii, niedługo pożyła.

Niektórzy historycy, jak Konstantyn Berezkho z Ukrainy, oceniają deportację Świadków Jehowy (1951 r.) jako próbę całkowitego zniszczenia ich wspólnoty religijnej.  Chodziło raczej o zmuszenie jego członków do bezwzględnego podporządkowania oraz zaprzestania swych praktyk religijnych, a także zmiany poglądów.

Konferencja prasowa poświęcona: „70. rocznicy operacji Północ. 
 1 kwietnia 1951 r. Za czasów Stalina 
miała miejsce deportacja całej wspólnoty religijnej – Świadków Jehowy. W nieznośnych warunkach
9 793 osób zesłanych z sześciu republik radzieckich do regionu położonego głęboko w lesie syberyjskim między Tomskiem a Irkuckiem. Ich domy i dobytek zostały skonfiskowane.
Odtajnione materiały archiwalne, w tym wiadomości ministrów bezpieczeństwa państwa do samego Stalina,
rzuciły  światło na logikę i mechanizmy represji.

 

Uczestnikami  konferencji prasowej byli:
Artur Artemyev, ekspert religijny, doktor filozofii
Valery Borshchev, obrońca praw człowieka, współprzewodniczący Moskiewskiej Grupy Helsińskiej
Valentin Gefter, członek Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich Rosji
Federacja
Siergiej Iwanenko, ekspert religijny, doktor filozofii
Yaroslav Sivulsky, Europejskie Stowarzyszenie Świadków Jehowy
Aleksandr Verkhovsky, członek Prezydenckiej Rady Praw Człowieka Federacji Rosyjskiej oraz
Centrum SOVA.

W listopadzie 1950 roku, Wiktor Abakumow przedstawił Stalinowi pomysł deportacji Świadków Jehowy. Stalin zaproponował czas deportacji na Syberię na marzec-kwiecień 1951 roku.

W dniu 19 lutego 1951, Abakumow wystosował tajne pismo do Stalina, omawiające szczegółowy plan deportacji Świadków Jehowy do obwodów tomskiego i irkuckiego a Stalin ten plan zatwierdził. Deportowani mogli wziąć maksymalnie 1500 kg bagaży, wszystko pozostałe, w tym nieruchomości, miało być skonfiskowane w celu pokrycia zobowiązań deportowanych wobec państwa. Abakumow, przedstawił planowaną liczbę deportowanych.

W dniu 3 marca 1951, Rada Ministrów ZSRR wydała odpowiedni dekret (Nr 667 339ss), a następnie polecenie Ministerstwu Bezpieczeństwa Państwowego (nr 00193) z dnia 5 marca 1951. W dniu 24 marca owego roku Rada Ministrów Mołdawskiej SRR wydała dekret w sprawie konfiskaty i sprzedaży mienia deportowanych. Według oficjalnych wytycznych każdemu deportowanemu urzędnicy uczestniczący przy deportacji mieli dać dostatecznie dużo czasu na spakowanie swoich rzeczy osobistych, a wagony miały być „dobrze przystosowane do transportu ludzi”

                                                                                  PRZEBIEG OPERACJI

Operacja Północ rozpoczęła się o godzinie 4 nad ranem w nocy z 1 na 2 kwietnia 1951, a trwała około miesiąca. Deportowani zostali sklasyfikowani jako osadnicy specjalni. W środku nocy do domów Świadków Jehowy wpadało około 8 żołnierzy i urzędników. Budzili mieszkańców i pokazywali im nakaz deportacji. Zaraz po wtargnięciu do domów, Świadkowie Jehowy byli informowani o możliwości uniknięcia zsyłki, jeśli zgodzą się podpisać przygotowane oświadczenie, iż wyrzekają się swych przekonań religijnych, uważają je za błędne i są gotowi do dalszej współpracy z władzami. Jednak Świadkowie Jehowy na to nie przystawali. Dawano im zaledwie parę godzin na spakowanie, po czym transportowano ich do pociągów. Przed odjazdem pociągu miejscowi urzędnicy spisywali zdeponowane rzeczy osobiste. Często jednak uwzględniali tylko przedmioty małowartościowe, natomiast cenne po prostu „znikały”.

Do każdego wagonu upychano po 40 osób w różnym wieku. Deportowani przez dwa, trzy tygodnie, pod eskortą wojska, jechali stłoczeni w pociągach towarowych – w wagonach bydlęcych – zanim dostali się na Syberię. Nikt z deportowanych nie wiedział, gdzie zostanie wywieziony. W czasie podróży deportowani modlili się, śpiewali pieśni Królestwa i organizowali wzajemną pomoc, m.in. w posiłkach i opiece medycznej. Niektórzy wywieszali na wagonach napisy lokalizujące ich dotychczasowy rejon zamieszkania, np.: Jesteśmy Świadkami Jehowy z Wołynia lub Jesteśmy Świadkami Jehowy spod Lwowa. W czasie postojów na stacjach można było zobaczyć wiele tak oznakowanych przez nich składów pociągów, dzięki czemu zesłańcy orientowali się, że deportacją objęto ich współwyznawców z wielu terenów ZSRR.

Według ich późniejszych relacji, po dotarciu na miejsce zsyłki niektórych z nich wysadzono z pociągu w środku lasu. Dawano im siekiery, żeby zbudowali sobie schronienia i samodzielnie stworzyli warunki egzystencji. Kilka pierwszych zim przeżyli w ziemiankach krytych darnią. Większość jednak osadzono w łagrach.

Mołdawskiej SSR 1 kwietnia 1951 roku deportowano 2617 osób (723 rodziny) do odległego o około 4500 km Tomska na zachodzie Syberii. Z zachodniej Ukrainy wywieziono na Syberię ponad 6100 osób, m.in. na Olchon, największą wyspę na jeziorze Bajkał. Z Estońskiej SRR grupę ponad 250 osób przewieziono do znanego zespołu łagrów w Workucie w republice Komi. Z Łotewskiej SRRBiałoruskiej SRR i Litewskiej SRR kierowano w okolice Tomska.

W sumie z terenu całego ZSRR deportowano 9389 osób. Przewieziono ich na Syberię w specjalnych pociągach. Mężczyzn i kobiety osadzono w osobnych łagrach.

W roku 1951 władze planowały również deportację Świadków Jehowy z ukraińskiego Obwodu Zakarpackiego. Sprowadzono nawet puste pociągi towarowe, jednak z nieznanych powodów zamiaru tego zaniechano.

Zsyłano wszystkich, których zastano w domu, bez względu na podeszły wiek czy zły stan zdrowia w tym również kobiety w zaawansowanej ciąży. Osób, których nie zastano w domu, nie próbowano już odszukać, a jeśli usiłowały one połączyć się z wywiezionymi rodzinami, nie odpowiadano na ich prośby ani nie informowano o miejscu pobytu krewnych. Zesłanie miało być dożywotnie, stąd zakładano, że Świadkowie Jehowy już nigdy nie opuszczą miejsca zsyłki.

W rezultacie tej akcji Świadkowie Jehowy pojawili się w miejscach, gdzie wcześniej nikt o nich nie słyszał. Na Syberii zorganizowano małe zbory i rozpoczęto ostrożną działalność kaznodziejską. Po pewnym czasie pomimo sprzeciwu i działań prewencyjnych KGB, Świadkami Jehowy zaczęli zostawać miejscowi mieszkańcy.

Kolejny artykuł z tej serii ukaże się 8 Kwietnia 2021 roku. 

Polecane