Głośna sprawa lipcowej interwencji w jednym z jeleniogórskich hoteli wywołuje kolejne kontrowersje. Po publikacji nagrań przez Zbigniewa Stonogę, Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze opublikowała oficjalne oświadczenie, przedstawiając własną wersję wydarzeń. Z kolei w relacjach działacza pojawiają się poważne zarzuty nie tylko pod adresem policjantów, ale również ratowników medycznych.
Do zdarzenia doszło 7 lipca 2026 roku. Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak Zbigniew Stonoga udostępnił w sieci nagrania z hotelowego monitoringu. Zarzucił funkcjonariuszom brutalne pobicie, podduszanie oraz zmuszenie zatrzymanego mężczyzny do rozebrania się.
Zarzuty także wobec załogi pogotowia
W materiałach publikowanych przez Zbigniewa Stonogę mocno akcentowany jest również wątek zachowania Zespołu Ratownictwa Medycznego, który został wezwany na miejsce. Działacz podważa rzetelność przeprowadzonego badania i zarzuca ratownikom brak właściwej reakcji na stan, w jakim znajdował się poszkodowany. Według jego relacji, mężczyzna mimo widocznych śladów przemocy nie otrzymał na miejscu należytej pomocy, a dopiero później trafił do szpitala.
Kwestia tego, jak wyglądało badanie medyczne oraz czy ratownicy dopełnili wszelkich procedur, również staje się jednym z elementów wymagających szczegółowego wyjaśnienia przez śledczych.
Policja: Kontrola drogowa i odnalezione narkotyki
Komenda Miejska Policji w Jeleniej Górze w wydanym komunikacie przedstawia zdarzenie w zupełnie innym świetle. Według policji akcja w hotelu była konsekwencją wcześniejszej kontroli drogowej 50-letniego kierowcy Mercedesa, podejrzewanego o jazdę bez uprawnień i pod wpływem środków odurzających.
W wynajmowanym przez mężczyznę pokoju hotelowym policjanci mieli znaleźć kilkadziesiąt porcji narkotyków. Jak wynika z oświadczenia policji, w trakcie czynności doszło do „szamotaniny”, gdyż zatrzymany próbował się uwolnić. Wersję o ciężkich obrażeniach policja odpiera twierdzeniem, że przybyły na miejsce ZRM stwierdził jedynie otarcia naskórka, a przewiezienie do szpitala miało charakter diagnostyczny przed umieszczeniem w Dołku (PDOZ).
Dwaj policjanci zawieszeni, sprawa w prokuraturze
Mimo prób złagodzenia wydźwięku zajścia w komunikacie, decyzje kadrowe zostały podjęte. Komendant Miejski Policji w Jeleniej Górze polecił wszcząć postępowania dyscyplinarne wobec dwóch funkcjonariuszy udzielających wsparcia na miejscu. Obaj zostali natychmiast zawieszeni w czynnościach służbowych.
Materiały zebrane w sprawie trafiły do Biura Spraw Wewnętrznych Policji oraz Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu. To prokuratorskie śledztwo – wraz z analizą nagrań z monitoringu, kamer nasobnych oraz zeznań świadków – ma rozstrzygnąć, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez policjantów oraz jak w rzeczywistości przebiegała interwencja medyków.
Do sprawy będziemy wracać na Jelonka24.pl.
Foto:Ilustracyjne
Nota Redakcyjna
Powyższy materiał opiera się na informacjach opublikowanych przez Zbigniewa Stonogę oraz na oficjalnym oświadczeniu Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze z dnia 15 września 2026 r. Redakcja Jelonka24.pl nie przesądza o winie żadnej ze stron i będzie na bieżąco informować o ustaleniach Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji.

