Policjanci z Karpacza zatrzymali 21-letniego mieszkańca powiatu karkonoskiego, który dopuścił się zuchwałej kradzieży w jednym z lokalnych lokali gastronomicznych. Mężczyzna, pracujący jako kelner, ukradł portfel z utargiem, a gdy właściciel próbował odzyskać pieniądze, doszło do szarpaniny. Sprawca uciekł, jednak szybko został namierzony przez mundurowych.
Do zdarzenia doszło 23 września w restauracji zlokalizowanej w okolicach Karpacza. 21-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego był tam zatrudniony jako kelner. Tego dnia, wykorzystując chwilę nieuwagi pracodawcy, zabrał portfel, w którym znajdował się utarg w wysokości blisko 600 złotych, a następnie pośpiesznie opuścił lokal.
Szarpanina i ucieczka
Właściciel restauracji szybko zorientował się, że padł ofiarą kradzieży. Natychmiast wybiegł za uciekającym pracownikiem i dogonił go, żądając natychmiastowego zwrotu gotówki. 21-latek kategorycznie odmówił oddania pieniędzy. W obronie łupu doszło do szarpaniny między mężczyznami, po której podejrzany zdołał się wyrwać i uciec z miejsca zdarzenia.
Szybka reakcja policji
O incydencie natychmiast poinformowano Komisariat Policji w Karpaczu. Funkcjonariusze niezwłocznie przystąpili do wyjaśniania okoliczności przestępstwa.
– Funkcjonariusze przeprowadzili niezbędne czynności procesowe, zgromadzili materiał dowodowy oraz przeanalizowali zabezpieczone nagrania z monitoringu. Zebrane informacje pozwoliły na precyzyjne odtworzenie przebiegu zdarzenia i szybkie ustalenie tożsamości podejrzanego – informują funkcjonariusze KMP w Jeleniej Górze.
21-letni mężczyzna został namierzony i zatrzymany przez policjantów. Usłyszał już zarzut kradzieży zuchwałej – przestępstwa, które w polskim prawie (art. 278a Kodeksu karnego) jest surowiej traktowane ze względu na użycie przemocy lub lekceważenie protestu właściciela w celu utrzymania rzeczy.
Surowe konsekwencje prawne
O dalszym losie młodego mężczyzny zdecyduje teraz sąd. Z uwagi na charakter czynu, kwalifikowanego jako kradzież zuchwała, podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności nawet do 8 lat.
Foto:Policja

