Infografika przedstawiająca porównanie podatku CIT płaconego przez DPD, InPost i DHL w Polsce oraz mapę Dolnego Śląska i Jeleniej Góry z problemem jakości usług kurierskich.

Kwestia obciążeń podatkowych zagranicznych koncernów logistycznych ponownie rozgrzewa polską opinię publiczną i media gospodarcze. Dyskusję napędzają publiczne wystąpienia prezesa InPostu, Rafała Brzoski, który regularnie wytyka konkurentom znikome wpłaty do budżetu państwa. Przyglądamy się twardym danym finansowym spółki DPD Polska, sprawdzając, jak miliony złotych wykazane w przychodach przekładają się na realia operacyjne w Jeleniej Górze i całym regionie Karkonoszy.

Liczby z KRS: Miliardowe przychody i skromny podatek

Według oficjalnych sprawozdań finansowych składanych do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), analiza wyników finansowych największych graczy na rynku przesyłek ukazuje ogromne dysproporcje w efektywnej stawce podatkowej:

Podmiot (Dane za 2024 r.)Przychody spółkiZapłacony podatek CITEfektywna stawka CIT
InPostok. 10,0 mld złJPG380,0 mln złJPG~3,80%JPG
GLSok. 1,4 mld złJPG34,3 mln złJPG~2,45%JPG
DPD Polskaok. 4,6 mld złJPG30,4 mln złJPG~0,66%JPG
DHL eCommerceok. 2,8 mld złJPG0,0 złJPG0,00%JPG

Z zestawienia wynika, że DPD Polska przy przychodach rzędu 4,6 mld zł zapłaciło w 2024 roku zaledwie 30,4 mln zł podatku CIT (stawka efektywna na poziomie ok. 0,66%). Z kolei niemiecki DHL eCommerce przy blisko 3 mld zł przychodów w ogóle nie odprowadził podatku dochodowego w Polsce.

Legalna optymalizacja czy transfer zysków?

Przedstawiciele branży oraz eksperci podatkowi podkreślają, że niski CIT sam w sobie nie jest dowodem na łamanie prawa. Międzynarodowe grupy kapitałowe (jak należący do francuskiej poczty Geopost właściciel DPD) wykorzystują w pełni legalne narzędzia:

  • Opłaty licencyjne za korzystanie z marki i oprogramowania,
  • Ceny transferowe za usługi wsparcia wewnątrz grupy,
  • Wysokie nakłady na inwestycje infrastrukturalne obniżające bieżący dochód księgowy.JPG

Niemniej jednak w debacie publicznej pojawia się pytanie o etykę biznesową i nierówną konkurencję wobec rodzimych przedsiębiorstw, które od każdego wypracowanego zysku odprowadzają full podatek w kraju.

Cień na jakości: Jak finanse korporacji odbijają się na klientach z Dolnego Śląska?

Podczas gdy zarządy międzynarodowych gigantów optymalizują struktury podatkowe, lokalni przedsiębiorcy z Jeleniej Góry, Wałbrzycha czy Wrocławia zderzają się z drastycznym spadkiem jakości obsługi w terenie.

Szukając oszczędności na poziomie operacyjnym, firmy kurierskie cedują coraz większą odpowiedzialność na przeciążonych podwykonawców. Skutkiem tego jest plaga tzw. „kurierów-widm” i fikcyjnych prób doręczenia.

Dziennikarskie śledztwo w sprawie kurierów:

Jak ujawniły ostatnie ustalenia redakcji informacyjnej Tulublin.pl w artykule o kurierach-widmach DPD, problem znikających zleceń i fałszywych wpisów systemowych („odbiorca nieobecny”) stał się powszechny na trasach w całej Polsce. Nierzetelne procedury i brak kontroli nad kurierami generują wymierne straty dla regionalnego e-commerce oraz lokalnych dostawców.

Opóźnienia w dostawach uderzają bezpośrednio w płynność handlową sklepów internetowych oraz relacje B2B. Zamiast budować zaufanie do polskiego rynku e-commerce, paraliż logistyczny zmusza przedsiębiorców do ponoszenia dodatkowych kosztów obsługi reklamacji i ponownych wysyłek.

Podsumowanie i pytania do branży

Praktyki podatkowe zagranicznych koncernów i spadek jakości świadczonych usług to dwie strony tego samego medalu. Z jednej strony budżet państwa traci setki milionów złotych z potencjalnych podatków, z drugiej – lokalny biznes ponosi koszty opóźnień i zaniedbań logistycznych.

Do sprawy będziemy wracać. W kolejnej części opublikujemy oficjalne stanowiska firm kurierskich oraz odpowiedź Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Źródła danych: Sprawozdania finansowe KRS, materiały prasowe rp.pl, Money.pl, śledztwo interwencyjne Tulublin.pl.

Foto:Ilustracyjne