Kilkaset metrów – tyle trwał policyjny pościg za kierującym motocyklem typu cross, który postanowił zignorować sygnały do zatrzymania. Ucieczka zakończyła się wywrotką na zakręcie. Teraz 24-latek odpowie za szereg przestępstw i wykroczeń, a grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 października, po godzinie 13:00. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Lubawce patrolujący teren gminy zwrócili uwagę na motocykl pozbawiony tablic rejestracyjnych. Na widok radiowozu kierujący jednośladem gwałtownie przyspieszył.
Krótki pościg i finał na zakręcie
Mundurowi natychmiast podjęli próbę zatrzymania pojazdu do kontroli drogowej. Kierujący crossem zignorował jednak sygnały świetlne i dźwiękowe, podejmując próbę ucieczki.
Jazda na uciekiniera nie trwała długo. Po pokonaniu zaledwie kilkuset metrów, na łuku drogi, mężczyzna stracił panowanie nad motocyklem i się przewrócił. Policjanci błyskawicznie obezwładnili kierowcę i założyli mu kajdanki.Mimo groźnie wyglądającego upadku, na szczęście nic mu się nie stało.
Tłumaczył się paniką. Nie miał uprawnień ani badań
Uciekinierem okazał się 24-letni mieszkańca Lubawki. Szybko wyszło na jaw, dlaczego panicznie próbował uniknąć spotkania z mundurowymi:
- Nie posiadał żadnych uprawnień do kierowania jednośladem,
- Sam motocykl nie posiadał aktualnych badań technicznych,
- Jak twierdził zatrzymany – jest początkującym motocyklistą, a ucieczka była wynikiem czystej paniki.
Surowe konsekwencje prawne
Za swój skrajnie nieodpowiedzialny krok 24-latek odpowie przed sądem. Kierowanie pojazdem mechanicznym bez wymaganych uprawnień to wykroczenie, za które grozi grzywna nie niższa niż 1500 złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Znacznie poważniejszą konsekwencją jest jednak sama ucieczka. Niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest przestępstwem, za które kodeks przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Foto:Policja

