Stres, nagłe „złe samopoczucie” i interwencja pogotowia ratunkowego – tak 77-letni kierowca próbował uniknąć badania alkomatem podczas policyjnej kontroli w Ciechanowicach. Fortel seniora jednak się nie udał. Gdy mundurowi zapowiedzieli przymusowe pobranie krwi, mężczyzna nagle ozdrowiał i dmuchnął w urządzenie. Wynik nie pozostawił złudzeń.

W trakcie trwającego długiego czerwcowego weekendu policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze prowadzą wzmożone działania na drogach całego powiatu. Głównym celem mundurowych jest eliminowanie z ruchu tych, którzy wsiadają za kółko po alkoholu.

W piątek, 5 czerwca przed godziną 10:00, patrol Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymał w Ciechanowicach do rutynowej kontroli 77-letniego kierującego. Doświadczeni funkcjonariusze szybko wyczuli, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu.

Pogotowie do… ucieczki przed odpowiedzialnością

Gdy policjanci wyciągnęli alkomat, senior natychmiast oświadczył, że bardzo źle się poczuł. Mundurowi, dbając o zdrowie obywatela, bez wahania wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Ratownicy udzielili mężczyźnie niezbędnej pomocy. Szybko stało się jasne, że źródłem „dolegliwości” był po prostu gigantyczny stres związany z widmem utraty prawa jazdy.

Nawet po zbadaniu przez medyków 77-latek uparcie twierdził, że nie ma siły dmuchać w urządzenie. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni dopiero wtedy, gdy policjanci poinformowali go o procedurach: braku taryfy ulgowej, zatrzymaniu i przymusowym przewiezieniu do szpitala na pobranie krwi.

W tym momencie senior cudownie odzyskał siły. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie 0,4 promila alkoholu.

Konsekwencje będą dotkliwe

Kamiennogórscy policjanci natychmiast zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy, a sprawa trafi teraz na wokandę sądową. Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu grożą surowe kary finansowe i długie miesiące bez samochodu.

Foto:Policja