Obywatelska postawa postawiła tamę skrajnej nieodpowiedzialności na drodze. Kamiennogórscy policjanci zatrzymali 44-letnią kobietę, która po pijaku wjechała samochodem do rowu. Wcześniej jechała wężykiem i prosiła świadków, by nie wzywali służb. Grozi jej do 3 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w środę, 22 lipca, przed godziną 10:00 rano. Dyżurny KPP w Kamiennej Górze otrzymał niepokojące zgłoszenie od kierowcy jadącego trasą od strony Borówna. Zawiadamiający zauważył pojazd, którego kierujący jechał tzw. „żygzakiem”, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Auto w rowie koło cmentarza
Na miejsce niezwłocznie wysłano patrol z Wydziału Ruchu Drogowego. Na wylocie z Kamiennej Góry, na wysokości cmentarza, mundurowi zauważyli poszukiwany pojazd leżący w rowie.
Policjanci natychmiast przystąpili do akcji: udzielili pierwszej pomocy pasażerowi, który zranił się w dłoń, i wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Chwilę później ustalili dokładny przebieg zdarzenia.
„Nic się nie stało!” – prosiła o niewzywanie policji
Za kierownicą auta siedziała 44-letnia mieszkanka Wałbrzycha. Jak relacjonowali świadkowie, kobieta tuż po wydostaniu się z pojazdu próbowała tuszować sprawę – prosiła obecnych na miejscu ludzi, by nie dzwonili pod numer alarmowy, tłumacząc się zwykłym „zagapieniem”.
Prawda szybko wyszła na jaw. Od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu, a badanie alkomatem wykazało u niej prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
Poważne konsekwencje
Nietrzeźwa kierująca została zatrzymana i trafiła do policyjnego aresztu. Następnego dnia, po wytrzeźwieniu, usłyszała zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
Grożą jej surowe konsekwencje:
- Kara do 3 lat pozbawienia wolności,
- Sądowy zakaz prowadzenia pojazdów,
- Wysoka grzywna oraz dotkliwe świadczenie finansowe.
Policjanci składają ogromne podziękowania dla świadka zdarzenia – to dzięki jego wzorowej i nieobojętnej postawie patrol zdążył zareagować, zanim doszło do większej tragedii!
Foto:Policja

