IMG 2845

przez lata marka Xiaomi wypracowała pozycję rynkowego fenomenu, oferując smartfony o specyfikacji flagowców w cenach dostępnych dla każdego. Ta agresywna polityka cenowa wywindowała chińskiego giganta do czołówki światowych producentów. Jednak coraz częściej – zarówno w recenzjach niezależnych ekspertów, jak i w doniesieniach branżowych – ujawniane są kulisy tego sukcesu. Dzisiejsze Xiaomi to nie tylko tani sprzęt, ale również agresywne reklamy systemowe, cichy throttling procesorów pod obciążeniem oraz wyroki sądowe i spory z konkurencją.

System przesączony reklamami: Od MIUI do HyperOS

Flagowym zarzutem wobec chińskiego producenta pozostaje monetyzacja samej nakładki systemowej. Użytkownicy na całym świecie od lat skarżą się na obecność materiałów reklamowych w podstawowych aplikacjach systemowych, odtwarzaczu muzyki czy wręcz w menu ustawień. Zjawisko to przybrało tak dużą skalę, że w mediach społecznościowych zaczęło funkcjonować prześmiewcze określenie „ADUI”.

Portal TechNode zwracał uwagę na falę niezadowolenia po aktualizacjach systemowych, a GadgetMatch opisywał przypadki wyświetlania treści nieodpowiednich lub natrętnych. Z kolei Android Authority w swoich analizach oprogramowania MIUI i HyperOS podkreśla, że mimo upływu lat i deklaracji ze strony zarządu – w tym osobistych obietnic prezesa Lei Juna z 2019 roku (GSMArena) – natarczywe reklamy powracają z każdą kolejną wersją oprogramowania.

Dla Xiaomi nie jest to jednak niedociągnięcie, lecz filar biznesu. Firma oficjalnie pozycjonuje się jako podmiot usług internetowych, który na sprzęcie zarabia minimalną marżę (deklarowaną na poziomie około 5%), rekompensując to sobie właśnie przychodami z reklamy systemowej.

Przereklamowane cyfry: Manipulacje w benchmarkach i throttling

Równie poważne kontrowersje budzi realna wydajność smartfonów Xiaomi, która często mija się z deklaracjami marketingowymi. Głośny test przeprowadzony przez redakcję AnandTech (opisywany m.in. przez 91mobiles) na modelu Xiaomi 11T Pro wykazał, że urządzenie odblokowywało pełną moc procesora wyłącznie do momentu wykrycia wymagającej aplikacji lub gry (np. Genshin Impact), po czym drastycznie ograniczało jego taktowanie.

Zjawisko to potwierdził twórca testu Geekbench, John Poole (PhoneArena). Przemianowując aplikację testową tak, by system identyfikował ją jako grę Fortnite, odnotował natychmiastowy spadek wydajności układu o 15–30%. Wnioski płynące z analizy Android Authority są jednoznaczne: sam throttling (obniżanie wydajności w celu ochrony przed przegrzaniem) jest zabiegiem powszechnym, jednak wyłącznie popularnych aplikacji z testów wydajnościowych sprawia, że publikowane wyniki syntetyczne sztucznie zawyżają rzeczywiste możliwości sprzętu.

Procesy sądowe, wpadki motoryzacyjne i spory z konkurencją

Agresywny styl komunikacji marki doprowadził wreszcie do konfliktu z innymi potentatami rynku. Jak informował Android Police, w reakcji na indyjską kampanię reklamową Xiaomi bezpośrednio uderzającą w iPhone’a 16 Pro Max oraz telewizory Samsunga, obaj konkurencji skierowali do firmy oficjalne przedsądowe wezwania do zaniechania naruszeń (cease-and-desist), zarzucając jej przekroczenie granic dozwolonej reklamy porównawczej.

Problemy prawne dotykają także wykraczającego poza branżę smartfonów segmentu motoryzacyjnego. Serwis CarNewsChina ujawnił, że sąd w Suzhou podtrzymał wyrok skazujący Xiaomi w sprawie dotyczącej auta elektrycznego SU7 Ultra. Firma została zobowiązana do zwrotu zaliczki i wypłaty odszkodowania klientowi po tym, jak udowodniono, że promowane w reklamach elementy poprawiające aerodynamikę i chłodzenie silnika w rzeczywistości nie pełniły swojej funkcji. Wokół sprawy gromadzą się kolejne pozwy zbiorowe.

Kwestie prywatności i wizerunku

Do powyższych zarzutów dochodzą wątpliwości natury prywatnościowej. W raportach cytowanych przez GadgetMatchwykazano, że fabryczne przeglądarki Mi Browser Pro oraz Mint Browser gromadziły i przesyłały na zewnętrzne serwery dane o aktywności użytkowników – w tym również w trybie prywatnym (incognito). Wizerunkowi firmy nie pomogły także opisane przez Storyboard18 kontrowersje w Indiach, gdzie zaplanowana współpraca z influencerem nastawionym wrogo do społeczności klientów wywołała kryzys komunikacyjny i zmusiła markę do wydania oficjalnych przeprosin.

Podsumowanie

Xiaomi bez wątpienia pozostaje potęgą technologiczną i jednym z liderów sprzedaży, ale rynkowa pozycja marki jest osadzona na specyficznych kompromisach. Reklamy zaszyte w systemie, rzeczywista wydajność odbiegająca od deklaracji z benchmarków, czy agresywne techniki sprzedażowe to cena, jaką w praktyce płaci konsument za niski koszt zakupu. Decydując się na sprzęt tego producenta, warto opierać się na niezależnych testach użytkowych, zamiast wierzyć wyłącznie specyfikacji na papierze.

Źródła:

  • TechNode, Briefing: Xiaomi users complain about increasing ads in English MIUI
  • GadgetMatch, Xiaomi has a limited window to fix MIUI amid Chinese app ban
  • Android Authority, How to remove ads in Xiaomi phones with MIUI and HyperOS
  • GSMArena, MIUI to cut intrusive ads says Xiaomi CEO
  • Android Authority / 91mobiles (za AnandTech), Xiaomi throttling performance on Xiaomi 11T Pro
  • PhoneArena, Xiaomi followed Samsung’s example in throttling apps but not Geekbench
  • Android Police, Xiaomi gets cease-and-desist orders from Samsung and Apple over full-page ads
  • CarNewsChina, Xiaomi reportedly loses appeal in SU7 Ultra „false advertising” lawsuit
  • Storyboard18, Xiaomi apologises after backlash over planned outreach to influencer hostile to Mi Fans