Około 4,5 mln zł z programu wsparcia po powodzi z września 2024 roku trafiło do trzech podmiotów z jednej miejscowości pod Jelenia Górą. Wśród beneficjentów znalazły się m.in. firma męża wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz spółka właściciela lokalnej telewizji. Jak wynika z ustaleń portalu Wirtualna Polska, ani dane straży pożarnej, ani analizy satelitarne czy Wód Polskich nie potwierdzają, by nieruchomości te zostały faktycznie zalane.

Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego (KARR) to spółka akcyjna należąca niemal w całości do samorządu województwa dolnośląskiego. Po klęsce żywiołowej z września 2024 roku instytucja ta powierzona została zadaniu rozdysponowywania środków pomocowych i niskooprocentowanych pożyczek ze środków Ministerstwa Rozwoju i Technologii dla poszkodowanych przedsiębiorców. Śledztwo dziennikarskie WP wykazało jednak poważne wątpliwości wokół przyznania milionowych kwot trzem podmiotom powiązanym z Dziwiszowem (gmina Jeżów Sudecki).

Maksymalne wsparcie i wątpliwości wokół zalania

Największe emocje budzi sprawa firmy należącej do Piotra Konieczyńskiego – prywatnie męża Anny Konieczyńskiej, która od lutego 2025 roku pełni funkcję wiceprezeski KARR i jest działaczką Koalicji Obywatelskiej.

Przedsiębiorca otrzymał z KARR maksymalną możliwą kwotę pożyczki – 200 tys. zł. O zaświadczenie o poniesieniu szkody powodziowej zwrócił się do Urzędu Gminy w Jeżowie Sudeckim dopiero w czerwca 2025 roku, czyli dziewięć miesięcy po kataklizmie i kilka miesięcy po wejściu jego żony do zarządu agencji.

Oględziny nieruchomości przeprowadzone w lipcu wykazują pęknięcia tynków, płytek, wypłukane fugi oraz uszkodzenia balkonów. Jak podaje WP, w dokumentacji zdjęciowej brakowało jednak charakterystycznych śladów po stojącej wodzie czy osadów zamuleniowych. Urząd Gminy przyznał, że zastosował „uproszczoną procedurę” i oparł się głównie na oświadczeniu wnioskodawcy.

Co więcej, z oficjalnych danych wynika, że:

  • Państwowa Straż Pożarna nie zarejestrowała we wrześniu 2024 r. żadnego zgłoszenia pod adresem pensjonatu,
  • Wody Polskie wykluczyły wylew pobliskiego potoku Złotucha w tym rejonie,
  • Analizy satelitarne nie wykazały obecności wody na terenie posiadłości.

Prezes KARR Hubert Papaj w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski podkreśla, że wiceprezes Anna Konieczyńska formalnie wyłączyła się z jakichkolwiek działań i decyzji dotyczących wniosku jej męża, aby uniknąć zarzutów o stronniczość.

Kolejni beneficjenci z Dziwiszowa

Pytania pojawiają się także przy pozostałych dwóch podmiotach z tej samej miejscowości:

  1. Spółka Kadalore (należąca do sąsiada państwa Konieczyńskich) – uzyskała łączną pomoc w wysokości 3,2 mln zł. Dane satelitarne wskazują, że budynek firmy znajduje się około 340 metrów od najbliższego obszaru objętego zalaniem. KARR umorzyła już 75 proc. pierwszej pożyczki w kwocie 200 tys. zł.
  2. Spółka Dami (powiązana z właścicielem lokalnej telewizji współpracującej z samorządami) – otrzymała ponad 1,12 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Bank Gospodarstwa Krajowego nie dysponuje wymaganą regulaminowo deklaracją bezstronności w odniesieniu do tej pożyczki.

Kontrole CBA i reakcja resortu

Sprawa odbiła się szerokim echem w regionie i doczekała się reakcji na szczeblu centralnym. Po pytaniach skierowanych przez dziennikarzy, Ministerstwo Rozwoju i Technologii zażądało od gmin szczegółowych wykazów beneficjentów oraz pełnej dokumentacji potwierdzającej realne szkody.

Równolegle program pożyczkowy obsługiwany przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego znajduje się pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które bada prawidłowość przyznawania oraz umarzania środków publicznych.

Źródło:wp.pl

Nota redakcyjna

Redakcja portalu Jelonka24.pl informuje, że publikowane materiały dotyczące procedury przyznawania środków na usuwanie skutków powodzi przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego powstały w oparciu o publicznie dostępne ustalenia śledcze, dane służb ratunkowych oraz oficjalne stanowiska zainteresowanych stron. Materiały te realizują prawo obywateli do informacji w sprawach stanowiących przedmiot istotnego interesu społecznego. Redakcja zachowuje pełną bezstronność i nie przesądza o odpowiedzialności prawnej opisanych podmiotów.

Jednocześnie Redakcja oświadcza, że portal Jelonka24.pl jest w pełni niezależnym medium. Nigdy w przeszłości nie występował, obecnie nie występuje i w przyszłości nie będzie występował o jakiekolwiek państwowe subsydia, dotacje czy zapomogi ze środków publicznych. Niezależność finansowa stanowi fundament naszej misji dziennikarskiej oraz gwarancję obiektywizmu i swobody w patrzeniu na ręce instytucjom publicznym.