Dzięki czujności i szybkiej reakcji dwóch motocyklistów z ruchu drogowego wyeliminowano skrajnie niebezpiecznego kierowcę. 40-latek prowadził forda, mając w organizmie ponad 2,7 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i już następnego dnia usłyszał wyrok w trybie przyspieszonym – stracił prawo jazdy, pojazd oraz musi zapłacić wysoką nawiązkę.
Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 18:00 w miejscowości Mroczkowice. Dwa jednoślady poruszały się za samochodem marki Ford Focus. Styl jazdy kierowcy od razu wzbudził ich ogromne wątpliwości – auto nie potrafiło utrzymać prostego toru jazdy, a na zakrętach nagle i niebezpiecznie zjeżdżało z zajmowanego pasa.
Motocykliści, widząc realne zagrożenie dla życia innych uczestników ruchu, nie pozostali obojętni. Na trasie napotkali patrol z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim i natychmiast przekazali im szczegółowe informacje.
Ponad 2,7 promila i policyjny areszt
Mundurowi od razu ruszyli we wskazanym kierunku i po chwili zatrzymali opisany pojazd do kontroli. Za kierownicą siedział 40-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego. Przypuszczenia świadków potwierdziły się w 100 procentach – badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2,7 promila alkoholu.
Mężczyzna trafił prosto do policyjnej celi, a jego pojazd odholowano i zabezpieczono na parking.
Błyskawiczny wyrok w sądzie
Sprawa trafiła do sądu w trybie przyspieszonym. Już w poniedziałek 40-latek usłyszał surowy wymiar kary. Sąd orzekł wobec niego:
- Karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata,
- 3-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych,
- Przepadek samochodu marki Ford Focus,
- Obowiązek wpłaty 5 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Policja dziękuje i apeluje: Postawa motocyklistów to wzorowy przykład obywatelskiej odpowiedzialności. Jeden telefon lub szybkie zgłoszenie służbom może zapobiec tragedii na drodze. Nie bójmy się reagować, gdy widzimy niebezpieczne zachowania!
Foto:Policja

