W Polsce coraz częściej można odnieść wrażenie, że prawo na drogach działa wybiórczo. Podczas gdy kierowcy samochodów są nieustannie kontrolowani, karani wysokimi mandatami i obciążani coraz bardziej restrykcyjnymi przepisami, rowerzyści – mimo licznych wykroczeń – zdają się być traktowani z pobłażliwością.
Policja rutynowo organizuje akcje kontroli prędkości, trzeźwości czy sprawdza stan techniczny pojazdów. Tymczasem rowerzyści jeżdżą bez świateł, bez odblasków, bez znajomości przepisów, a często też bez odpowiedzialności – i uchodzi im to na sucho. Co więcej, wielu z nich wręcz prowokuje niebezpieczne sytuacje, jadąc po chodnikach, przejeżdżając przez przejścia dla pieszych, wymuszając pierwszeństwo i reagując agresją na zwrócenie uwagi.
Zamiast traktować wszystkich uczestników ruchu drogowego równo, organy ścigania koncentrują swoją uwagę głównie na kierowcach aut, jakby to oni byli jedynym źródłem zagrożeń. A przecież statystyki pokazują, że to również rowerzyści są sprawcami wielu kolizji i potrąceń – nie tylko z winy kierowców.
Mandaty? Głównie dla kierowców. Rowerzyści w cieniu prawa
Wielu kierowców pyta wprost: dlaczego za przekroczenie prędkości o kilka km/h dostajemy po 1500 zł mandatu i punkty karne, podczas gdy rowerzysta jadący środkiem ulicy po zmroku bez świateł nie spotka się z żadną reakcją policji? Gdzie jest równość wobec prawa?
Nie chodzi o antagonizowanie – chodzi o uczciwość i równe traktowanie. Rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego, ale też powinni być wreszcie traktowani tak samo, jak wszyscy inni – także pod względem obowiązków i konsekwencji.
W interesie bezpieczeństwa nie może być taryfy ulgowej dla nikogo. Jeśli naprawdę zależy nam na porządku na drogach, to czas przestać chronić rowerzystów przed odpowiedzialnością i zacząć ich egzekwować na równi z kierowcami.
Nota redakcyjna
Publikowany materiał ma na celu zwrócenie uwagi na realne problemy i napięcia związane z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, w tym na potrzebę równego traktowania wszystkich jego uczestników – zarówno kierowców, jak i rowerzystów czy pieszych.
Redakcja przypomina, że obowiązujące przepisy prawa dotyczą każdego uczestnika ruchu w takim samym stopniu, a ich respektowanie powinno być egzekwowane w sposób konsekwentny, bez faworyzowania żadnej grupy. Wzrost liczby incydentów z udziałem rowerzystów, jak również zgłaszane przez kierowców sygnały o nierównym podejściu do kwestii mandatów i odpowiedzialności, zasługują na publiczną debatę i refleksję instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Artykuł odzwierciedla aktualne obserwacje społeczne i medialne, nie stanowi jednak uogólnienia wobec żadnej z grup. Jesteśmy otwarci na różne perspektywy – zachęcamy do przesyłania opinii, uwag i komentarzy do redakcji.
Reklama:


