Do koszmarnego w skutkach zdarzenia doszło w jednym z mieszkań na terenie Jeleniej Góry. Podczas wspólnego spożywania alkoholu pomiędzy dwoma mężczyznami wywiązała się gwałtowna kłótnia. W jej wyniku 44-latek dotkliwie pobił swojego znajomego. Obrażenia okazały się śmiertelne. Napastnik w chwili zatrzymania miał niemal 3,7 promila alkoholu w organizmie.
Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 8 na 9 października 2026 roku. W jednym z jeleniogórskich mieszkań przebywała trójka znajomych – dwóch mężczyzn oraz kobieta. Spotkanie towarzyskie zakrapiane alkoholem w pewnym momencie wymknęło się spod kontroli. Pomiędzy obecnymi na miejscu mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań, która szybko przerodziła się w fizyczną agresję.
44-letni agresor zaczął okrutnie bić swojego 43-letniego znajomego. Zadane obrażenia okazały się na tyle poważne, że pokrzywdzony skonał na miejscu. Po wszystkim sprawca opuścił lokal.
Szybka akcja policji i zarzut zabójstwa
Informacja o znalezieniu zwłok wpłynęła do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze 9 października po godzinie 15:00. Skierowani na miejsce funkcjonariusze natychmiast potwierdzili zgon 43-latka i przystąpili do intensywnych czynności śledczych. Skrupulatna praca operacyjna oraz zabezpieczone ślady szybko doprowadziły śledczych na trop podejrzanego.
Reszcze tego samego dnia jeleniogórscy mundurowi zatrzymali 44-letniego mieszkańca miasta. Mężczyzna był skrajnie pijany – badanie alkomatem wykazało aż 3,7 promila alkoholu w jego organizmie. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut zabójstwa.
Areszt tymczasowy i wizja dożywocia
Zgromadzony przez policjantów i prokuraturę materiał dowodowy okazał się bezdyskusyjny. 11 października Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec 44-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Za popełnienie czynu z art. 148 Kk (zabójstwo) podejrzanemu grozi kara surowego pozbawienia wolności, z dożywotnim więzieniem włącznie.
Foto:Policja

