Miał być szybki przejazd przez powiat bolesławiecki, a skończyło się trzymiesięcznym rozstaniem z prawem jazdy i potężnym mandatem. 49-letni kierowca na drodze krajowej nr 94 urządził sobie prywatny tor wyścigowy, pędząc aż 158 km/h. Bolesławiecka drogówka nie miała dla niego litości.
Do zatrzymania doszło na odcinku drogi krajowej nr 94, gdzie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego prowadzili kaskadowy pomiar prędkości. Ich radary zarejestrowały samochód poruszający się z prędkością, która bardziej pasuje do niemieckiej autostrady niż do polskiej trasy krajowej.
Rekordzista z sąsiedztwa
Kierującym okazał się 49-letni mieszkaniec sąsiedniego powiatu. Mężczyzna najwyraźniej bardzo się śpieszył, bo licznik jego pojazdu wskazał aż 158 km/h. To rażące naruszenie przepisów spotkało się z natychmiastową i surową reakcją mundurowych.
Słony rachunek za pośpiech
Brawura na drodze kosztowała 49-latka bardzo dużo. Policjanci nałożyli na niego:
- Mandat karny w wysokości 2000 złotych,
- 14 punktów karnych,
- Zatrzymanie prawa jazdy na okres 3 miesięcy.
„Nie ma taryfy ulgowej dla nieodpowiedzialnych kierowców. Nadmierna prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn tragicznych wypadków drogowych” – podkreślają funkcjonariusze z Bolesławca.
Foto:Policja

