W poniedziałkową noc (16 lutego) funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Kamienna Góra interweniowali na jednej ze stacji paliw, gdzie doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem nietrzeźwego mężczyzny. 23-latek swoim zachowaniem dopuścił się znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Teraz odpowie za swoje czyny przed sądem. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Interwencja po zgłoszeniu pracowników stacji
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego podczas nocnego patrolu zostali poproszeni przez obsługę stacji paliw o pilną interwencję. Według relacji pracowników, młody mężczyzna był pod wyraźnym wpływem alkoholu, miał próbować dokonać kradzieży oraz zachowywał się w sposób irracjonalny i agresywny. Personel obawiał się eskalacji sytuacji oraz zagrożenia dla innych osób przebywających na terenie obiektu.
Agresja i wulgarne zachowanie wobec funkcjonariuszy
Już od pierwszych chwil kontaktu z 23-latkiem stało się jasne, że interwencja nie będzie należała do łatwych. Mężczyzna odmówił współpracy, lekceważył polecenia funkcjonariuszy i oświadczył, że nie zamierza z nimi rozmawiać. W krótkim czasie zaczął kierować pod ich adresem słowa powszechnie uznawane za obelżywe.
Pomimo wielokrotnych wezwań do zachowania zgodnego z prawem, jego agresja narastała. 23-latek nie chciał podać swoich danych osobowych ani poddać się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie.
Naruszenie nietykalności i czynny opór
Mężczyzna został zatrzymany. W trakcie transportu radiowozem próbował uderzać i kopać w elementy pojazdu służbowego. To jednak nie był koniec agresywnego zachowania.
Podczas doprowadzania do jednostki opluł jednego z funkcjonariuszy oraz kopał go, stawiając czynny opór. Jego zachowanie wypełniło znamiona przestępstw znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych.
Odpowie przed sądem
23-latek trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty dotyczące znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej policjantów.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za tego rodzaju czyny grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.
Sprawa ta jest kolejnym przykładem na to, że agresja wobec funkcjonariuszy publicznych spotyka się z natychmiastową i stanowczą reakcją organów ścigania.
Foto:Ilustracyjne

