10 sierpnia obchodzony był Dzień Przewodników i Ratowników Górskich – doskonała okazja, by zwrócić uwagę na pracę i codzienne wyzwania jednej z najbardziej wyspecjalizowanych służb ratowniczych w Polsce. Nad bezpieczeństwem turystów w górach czuwają dwie organizacje – TOPR (Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe), działające na terenie Tatr oraz GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe), które obejmuje wszystkie pozostałe pasma górskie naszego kraju.
Choć nazwy tych formacji są powszechnie rozpoznawalne, niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak wygląda codzienne funkcjonowanie ratowników górskich, z jakimi ograniczeniami muszą się mierzyć oraz na jak niewielkie wsparcie finansowe faktycznie mogą liczyć.
🔹 Historia GOPR – od lokalnych struktur do ogólnopolskiej formacji
Początki zorganizowanego ratownictwa górskiego w Polsce sięgają 1909 roku – to wtedy w Zakopanem powstał TOPR, który miał za zadanie niesienie pomocy wszystkim, którzy ulegli wypadkom na tatrzańskich szlakach.
Po II wojnie światowej, wraz ze wzrostem ruchu turystycznego również w innych pasmach, pojawiła się potrzeba stworzenia podobnej formacji dla Beskidów, Sudetów czy Bieszczadów. W latach 50. XX w. powstało Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Początkowo obie organizacje działały pod jednym szyldem, jednak w 1991 r. rozdzielono je – od tego czasu TOPR działa wyłącznie na terenie Tatr, a GOPR odpowiada za wszystkie pozostałe pasma górskie w Polsce.
Dziś GOPR jest strukturą ogólnopolską podzieloną na 7 grup terenowych, które obejmują:
- Beskidy (Grupa Beskidzka),
- Bieszczady,
- Karkonosze,
- Krynicę,
- Podhale,
- Jurę Krakowsko-Częstochowską,
- Sudety.
🔹 Ratownicy – zawodowi i ochotnicy
Zarówno w TOPR, jak i w GOPR działają ratownicy zawodowi (etatowi) oraz ratownicy ochotnicy. I tu pojawia się ważna kwestia:
👉 ochotnicy pełnią służbę całkowicie za darmo, przeznaczając na to własny czas wolny, weekendy, a często również urlopy.
Ale nawet etatowi ratownicy nie są w stanie utrzymać się wyłącznie z pensji wypłacanej przez organizację – wszyscy mają dodatkowe źródła utrzymania (np. prowadzą szkolenia wspinaczkowe, są przewodnikami górskimi lub instruktorami narciarstwa).
Dla porównania (dane za 2022 r.):
| Organizacja | Zawodowi | Ochotnicy |
|---|---|---|
| GOPR | 133 | 826 |
| TOPR | 43 | ~147 |
Łącznie ratownicy GOPR przeprowadzili 2 494 interwencje w ciągu jednego roku, z czego 70 wymagało użycia śmigłowca.
🔹 Finansowanie – skąd biorą się środki?
GOPR i TOPR są finansowane przede wszystkim z budżetu państwa. Drugim filarem są udziały z biletów wstępu do parków narodowych – np. Tatrzański Park Narodowy co roku odwiedza ok. 4 mln turystów, a 15% przychodów z biletów trafia do TOPR-u.
Dodatkowe środki pochodzą od:
- prywatnych sponsorów (ich logo znajdziemy na strojach ratowników),
- Fundacji GOPR oraz Fundacji Ratownictwa Tatrzańskiego TOPR,
- wpłat 1,5% podatku dochodowego,
- darowizn indywidualnych.
Co istotne – najwięcej kosztów pochłania nie sama akcja ratunkowa, lecz… utrzymanie gotowości – czyli finansowanie baz, sprzętu, systemu łączności i etatów.
🔹 Warunki pracy i realne wyzwania
Praca ratownika górskiego nie ma nic wspólnego z etatem od 8 do 16. To system dyżurów – również nocnych, w weekendy oraz święta. Często są to 12-godzinne zmiany lub kilkudniowe dyżury w stacjach w górach. Wielu ratowników wspomina, że realizowanie kilku zajęć zawodowych jednocześnie odbija się na czasie wolnym, śnie, życiu rodzinnym, a w dłuższej perspektywie – na zdrowiu.
Do tego dochodzi obowiązujący w Polsce wiek emerytalny – 65 lat. Jeszcze kilkanaście lat temu ratownicy przechodzili na wcześniejszą emeryturę (55 lat), natomiast obecnie muszą pracować o 10 lat dłużej. To rodzi pytanie natury bezpieczeństwa –
Czy w sytuacji zagrożenia życia, w trudnym terenie, chcielibyśmy, aby na pomoc szedł 60-letni ratownik?
Problemem jest również to, że ratownicy nie odmawiają wyjścia w góry, nawet przy skrajnie niebezpiecznych warunkach. W Alpach akcje ratunkowe nie są prowadzone przy trzecim i wyższym stopniu zagrożenia lawinowego. W Polsce – mimo ostrzeżeń – ratownicy często ruszają na pomoc osobom, które świadomie lekceważą zakazy i komunikaty.
🔹 Jak zostać ratownikiem GOPR? To elitarna, wieloletnia droga
Ratownikiem GOPR nie zostaje się z dnia na dzień. Kandydaci przechodzą:
- Egzamin wstępny →
- Staże kandydackie (2–5 lat) →
- Kursy techniczne (topografia, ratownictwo ścianowe, poszukiwawcze, z powietrza, itp.) →
- Kurs medyczny (KPP) →
- Dyżury i udział w akcjach pod okiem starszych ratowników →
- Złożenie przyrzeczenia (tzw. „blachowanie”)
Dopiero wtedy ochotnik może zostać ratownikiem zawodowym – jeśli jest wolny etat.
🔹 Czy czas na publiczną debatę?
Coraz częściej pojawiają się głosy, że czas zacząć głośno mówić o sytuacji ratowników górskich – o niskich pensjach, braku systemu wcześniejszych emerytur i konieczności podejmowania wielu dodatkowych prac. To elitarna, doskonale wyszkolona służba – a jednocześnie jedna z najmniej docenianych finansowo w Polsce.
„To bardzo smutne i żenujące, że tak elitarna grupa i jedna z najlepiej wyszkolonych służb górskich na świecie jest tak źle opłacana”
– mówi Beata Sabała-Zielińska, autorka książki „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć”
🟦 Podsumowanie
- GOPR istnieje od lat 50. i obejmuje wszystkie polskie góry poza Tatrami.
- Ponad 85% ratowników to ochotnicy, którzy pracują za darmo.
- Nawet zawodowi ratownicy nie są w stanie utrzymać się z jednego etatu.
- Wiek emerytalny wynosi 65 lat – bez wyjątków dla tej wymagającej profesji.
- Finansowanie pochodzi głównie z budżetu państwa oraz darowizn.
- Utrzymanie gotowości (bazy, sprzęt, dyżury) generuje największe koszty.
- Polscy ratownicy nie odmawiają wyjścia nawet w bardzo niebezpiecznych warunkach.

