To był brutalny i błyskawiczny skok. 36-letni mieszkaniec gminy Kamienna Góra zaatakował sklep jubilersko-zegarmistrzowski, kradnąc złotą biżuterię wartą fortunę. Choć uciekł z miejsca zdarzenia, kryminalni namierzyli go kilkadziesiąt godzin później na terenie powiatu karkonoskiego. Najbliższe miesiące spędzi w areszcie.

Do zuchwałego włamania doszło w piątek, 13 marca, w samym centrum Kamiennej Góry. Sprawca nie bawił się w subtelności – przy użyciu młotka rozbił szybę w gablocie i w kilka sekund zagarnął 33 złote łańcuszki. Właściciel sklepu oszacował straty na blisko 26 tysięcy złotych.

Policyjna obława i finał pod Jelenią Górą

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Kamiennej Góry natychmiast rozpoczęli intensywne działania operacyjne. Dzięki skrupulatnej analizie śladów i nagrań, wytypowali podejrzanego. Okazało się, że mężczyzna próbował ukryć się na terenie sąsiedniego powiatu karkonoskiego.

Zatrzymanie 36-latka było kwestią czasu. Mundurowym udało się nie tylko ująć sprawcę, ale także odzyskać część skradzionego mienia – 8 złotych łańcuszków o wartości około 11 tysięcy złotych.

Zarzuty i „chuligański charakter” czynu

Mężczyzna usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem. Co istotne dla wymiaru kary, śledczy zakwalifikowali jego działanie jako czyn o charakterze chuligańskim, co oznacza, że wyrok może być znacznie surowszy. 36-latek przyznał się do winy.

Sąd Rejonowy w Kamiennej Górze nie miał wątpliwości i zastosował wobec zatrzymanego tymczasowy areszt na okres 2 miesięcy. Za kratami poczeka na finał swojej sprawy.

Foto:Policja