Policjanci z Komisariatu Policji w Szklarskiej Porębie wyjaśniają okoliczności kradzieży Opla, do której doszło 15 sierpnia. Sprawa od początku była nietypowa ze względu na zachowanie właściciela, ale jej finał zaskoczył nawet samych mundurowych — 21-letni sprawca sam powiadomił policję o popełnionym przestępstwie.

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie, gdy z parkingu przed budynkiem mieszkalnym zniknął Opel o wartości kilku tysięcy złotych. Właściciel zgłosił kradzież dopiero następnego dnia, 16 sierpnia. Z ustaleń policji wynika, że pokrzywdzony mocno ułatwił zadanie złodziejowi — samochód pozostał otwarty, a w środku znajdowały się dokumenty oraz kluczyki w stacyjce.

Szybka akcja i spowiedź przez telefon

Mundurowi ze Szklarskiej Porębie niezwłocznie przeanalizowali nagrania z monitoringu, zebrali dowody i szybko zlokalizowali skradzione auto, typując przy tym potencjalnego sprawcę. Zanim jednak zdążyli go zapukać do jego drzwi, doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji.

Niedzielnego popołudnia do dyżurnego KMP w Jeleniej Górze zadzwonił 21-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego, który bez ogródek oświadczył, że to on ukradł wspomnianego Opla.

Konsekwencje i apel policji

Mężczyzna został od razu zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Za kradzież pojazdu grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze przypominają, że okazja czyni złodzieja i apelują o podstawowe środki ostrożności:

  • Zawsze zamykaj auto — nawet na krótką chwilę czy pod własnym domem.
  • Nigdy nie zostawiaj kluczyków ani dokumentów wewnątrz pojazdu.
  • Nie zostawiaj na widoku wartościowych przedmiotów, które mogą skusić złodzieja.
  • Wybieraj bezpieczne miejsca do parkowania — najlepiej oświetlone i objęte monitoringiem.

Foto:Policja