Wpadł podczas rutynowej kontroli drogowej na ulicy Cieplickiej. 41-letni jeleniogórzanin poruszał się skradzionym z Austrii motocyklem z tablicami skradzionymi w Niemczech. Jakby tego było mało, policjanci znaleźli przy nim i w jego mieszkaniu metamfetaminę i marihuanę, z których można było przygotować ponad tysiąc porcji handlowych.

Do zatrzymania doszło we wtorek, 18 sierpnia, około godziny 17:20. Uwagę patrolu z Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze przyciągnął kierujący motocyklem marki KTM, poruszający się na niemieckich tablicach rejestracyjnych. Mundurowi postanowili zatrzymać jednoślad do szczegółowej kontroli.

Sfałszowane tablice i paserstwo

Szybka weryfikacja w policyjnych systemach wykazała, że zarówno pojazd, jak i tablice pochodzą z przestępstwa. Motocykl KTM został skradziony na terenie Austrii, natomiast tablice rejestracyjne skradziono w Niemczech.

41-letni kierowca został natychmiast zatrzymany. W rozmowie z policjantami bezczelnie przyznał, że kupił jednoślad ze świadomością, iż pochodzi on z kradzieży.

Ponad 1000 porcji w mieszkaniu i handel od miesięcy

Kontrola drogowa była jedynie początkiem kłopotów 41-latka. Podczas przeszukania mężczyzny oraz jego mieszkania funkcjonariusze natrafili na pokaźne zapasy środków odurzających. Zabezpieczono metamfetaminę oraz marihuanę – ilość ta wystarczyłaby do sporządzenia ponad 1000 porcji handlowych.

Z ustaleń śledczych wynika również, że jeleniogórzanin od co najmniej kilku miesięcy czynnie zajmował się handlem i dystrybucją narkotyków na terenie miasta.

Prokuratorskie zarzuty i dozór

W czwartek, 20 sierpnia, zatrzymany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. Usłyszał zarzuty:

  • posiadania znacznych ilości środków odurzających,
  • handlu i udzielania narkotyków innym osobom,
  • paserstwa.

Prokurator zastosował wobec 41-latka środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju. Skradziony motocykl trafił na policyjny parking i wkrótce wróci do właściciela.

Za popełnione przestępstwa podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Foto:Policja