Wakacyjny wyjazd rodzinny w góry omal nie zakończył się tragedią przez skrajną nieodpowiedzialność rodzica. Policjanci ze Szklarskiej Poręby interweniowali w jednym z lokalnych hoteli, gdzie 37-letni mężczyzna sprawował opiekę nad dwiema małoletnimi córkami, mając w organizmie blisko 2 promile alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu, a o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Do zdarzenia doszło w środę, 6 sierpnia 2026 roku, tuż przed północą (ok. godz. 23:40). Dyżurny komisariatu w Szklarskiej Porębie otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że w jednym z obiektów hotelowych przebywa silnie nietrzeźwy mężczyzna, pod którego opieką znajdują się dzieci.

Gdy funkcjonariusze weszli do wskazanego pokoju hotelowego, zastali na łóżku nagiego 37-letniego mieszkańca województwa łódzkiego. Mężczyzna znajdował się w stanie znacznego upojenia alkoholowego, co potwierdziło badanie alkomatem – wykazało ono blisko 2 promile alkoholu w organizmie. W takim stanie turysta miał zapewnić bezpieczeństwo swoim dwóm małym córkom podczas wypoczynku w Karkonoszach.

Zarzuty i groźba kary

Policjanci natychmiast zabezpieczyli dzieci i przekazali je pod opiekę matki. Ojciec dziewczynek został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu (PDOZ).

Po wytrzeźwieniu 37-latek usłyszał zarzut narażenia swoich małoletnich córek na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 Kodeksu karnego). Zgodnie z przepisami, jako osoba, na której ciążył obowiązek opieki, mężczyzna musi liczyć się z konsekwencjami:

  • Kara do 5 lat pozbawienia wolności,
  • Odrębne postępowanie przed sądem rodzinnym, który został już oficjalnie powiadomiony o zdarzeniu.

Apel służb: URLOP NIE ZWALNIA Z ODPOWIEDZIALNOŚCI

Policja po raz kolejny przypomina, że alkohol w połączeniu z opieką nad dziećmi to śmiertelne zagrożenie. Pobyt w hotelu czy wakacyjny klimat nie znoszą z rodziców obowiązku zachowania czujności i trzeźwości. W stanie nietrzeźwości opiekun nie jest w stanie prawidłowo ocenić zagrożenia ani udzielić dziecku pomocy w nagłym wypadku.

Foto:Policja