Miał być szybki zysk, będzie długa odsiadka. 37-letni jeleniogórzanin wziął na cel piwnice, licząc na cenne rowery. Choć udało mu się wynieść tylko jeden jednoślad, dzięki czujności kryminalnych i kamerom monitoringu, szybko pożegnał się z wolnością. Jako recydywista musi liczyć się z wyjątkowo surowym wyrokiem.
Do serii zdarzeń doszło 8 lutego br. na terenie Jeleniej Góry. Złodziej działał z determinacją – najpierw sforsował drzwi do jednej z piwnic, skąd wyprowadził rower o wartości 900 złotych. To mu jednak nie wystarczyło. Tej samej nocy próbował włamać się do dwóch kolejnych pomieszczeń, w których ukryte były maszyny warte ponad 4 tysiące złotych. Tam jednak poniósł klęskę – zabezpieczenia okazały się zbyt silne.
Kamera nie kłamie – szybka akcja kryminalnych
Złodziej nie przewidział jednego: jego poczynania zostały zarejestrowane. Funkcjonariusze z Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze przeanalizowali nagrania z kamer monitoringu i błyskawicznie wytypowali sprawcę. Był nim dobrze znany organom ścigania 37-latek.
Kiedy kryminalni zapukali do drzwi jego mieszkania, mężczyzna był kompletnie zaskoczony. Co więcej, funkcjonariusze nie musieli szukać dowodów – skradziony rower znajdował się w jego pokoju. Jednoślad został zabezpieczony i wkrótce wróci do właściciela.
Recydywa oznacza surowszy wyrok
37-latek usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem oraz usiłowania włamań. Kluczowym faktem w tej sprawie jest to, że mężczyzna działał w warunkach tzw. recydywy. Oznacza to, że wcześniej odsiadywał już wyroki za podobne przestępstwa, ale niczego go to nie nauczyło.
Zgodnie z polskim prawem, powrót do przestępstwa drastycznie podnosi wymiar kary. Tym razem jeleniogórzaninowi grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Tekst: Redakcja Jelonka24.pl Źródło: KMP Jelenia Góra

