To nie był kadr z filmu akcji, a skrajnie niebezpieczna rzeczywistość na drogach powiatu karkonoskiego. W nocy z 5 na 6 kwietnia policjanci zatrzymali kobietę, która swoim samochodem poruszała się… bez opon. Z auta odpadały części, a kierująca kompletnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia.

Zgłoszenie, które wpłynęło do mundurowych w nocy z niedzieli na poniedziałek, brzmiało niewiarygodnie. Świadkowie informowali o pojeździe, który z dużym hałasem przemieszczał się drogą, generując snopy iskier. Powód był szokujący: auto jechało na dwóch gołych felgach.

Zatrzymanie na stacji paliw w Piechowicach

Policjanci zlokalizowali i zatrzymali opisywany pojazd na jednej ze stacji paliw w Piechowicach. Widok, jaki zastali na miejscu, potwierdził najgorsze przypuszczenia. Samochód był w opłakanym stanie technicznym – brak opon to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ w trakcie jazdy z pojazdu odpadały kolejne elementy konstrukcyjne.

Szybko wyjaśniła się też przyczyna tego „technicznego dramatu”. Za kierownicą siedziała 49-letnia kobieta, od której wyraźnie czuć było alkohol.

Blisko 3 promile i tryb przyspieszony

Badanie alkomatem wykazało u zatrzymanej blisko 3 promile alkoholu w organizmie. W takim stanie kobieta nie tylko nie powinna prowadzić, ale prawdopodobnie miała trudności z logiczną oceną tego, że jej auto nie posiada opon.

Konsekwencje tej nocnej eskapady będą błyskawiczne i surowe:

  • Samochód został odholowany na policyjny parking.
  • 49-latka została zatrzymana w policyjnym areszcie.
  • Sprawa trafi do sądu w trybie przyspieszonym.

– Alkohol i kierownica to połączenie, które zawsze stanowi śmiertelne zagrożenie. W tym przypadku tylko dzięki czujności świadków i szybkiej reakcji policji nie doszło do tragedii – podkreślają funkcjonariusze.

Foto:Policja