Rutynowa kontrola prędkości w Świdniku zakończyła się poważnymi problemami dla 34-letniego obywatela Bangladeszu. Mężczyzna nie tylko zignorował ograniczenia w obszarze zabudowanym, ale prowadził auto mimo sądowego zakazu i nielegalnego pobytu na terenie Polski. Sprawą zajęła się już Straż Graniczna.
Do zdarzenia doszło w piątek, 3 kwietnia, tuż po godzinie 10:00. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego w Kamiennej Górze patrolowali miejscowość Świdnik, gdzie zatrzymali do kontroli kierowcę, który przekroczył dozwoloną prędkość. To, co wydawało się zwykłym wykroczeniem, szybko przerodziło się w sprawę karną i deportacyjną.
Kumulacja naruszeń: Zakaz, brak dokumentów i nielegalny pobyt
Podczas sprawdzania danych 34-latka w policyjnych systemach, na jaw wyszły kolejne przewinienia. Okazało się, że mężczyzna:
- posiada aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów,
- poruszał się samochodem, który nie został dopuszczony do ruchu,
- przebywa w Polsce bez ważnej karty pobytu (wcześniej odmówiono mu zgody na pobyt na terytorium RP).
Zarzuty i wniosek o wydalenie z kraju
Mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Usłyszał już zarzut niestosowania się do orzeczonego przez sąd środka karnego. Zgodnie z polskim prawem, za kierowanie pojazdem mimo zakazu grozi kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
To jednak nie koniec konsekwencji. Ze względu na status cudzoziemca, kamiennogórscy mundurowi podjęli zdecydowane kroki.
– Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych, policjanci sporządzili wniosek o wydalenie mężczyzny z terenu Rzeczpospolitej Polskiej. Zatrzymany 34-latek został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej – informuje Komenda Powiatowa Policji w Kamiennej Górze.
Foto:Policja

