Policjanci z Komisariatu Policji w Lubawce rozbili przestępczy proceder, który kosztował lokalnych właścicieli aut aż 40 tysięcy złotych. Zatrzymany 40-latek, który działał w warunkach recydywy, usłyszał już zarzuty. Za kradzieże i włamania może spędzić za kratami nawet kilkanaście lat.
Straty na dziesiątki tysięcy złotych
Fala kradzieży przetoczyła się przez Lubawkę na początku kwietnia. Złodziej brał na cel układy wydechowe zaparkowanych samochodów. Wycinanie katalizatorów to dla właścicieli aut podwójny problem – nie tylko wysoki koszt zakupu nowej części, ale również poważne uszkodzenia instalacji pojazdu.
Łączna wartość strat spowodowanych działalnością sprawcy została oszacowana na 40 tysięcy złotych. Funkcjonariusze z Lubawki natychmiast rozpoczęli intensywne działania operacyjne, by wytypować i zatrzymać osobę odpowiedzialną za te zuchwałe czyny.
Skuteczne działania lubawskich policjantów
Przełom w sprawie nastąpił w ubiegłym tygodniu. Dzięki zgromadzonemu materiałowi dowodowemu mundurowi ustalili tożsamość podejrzanego. W środę, 15 kwietnia, policjanci namierzyli miejsce pobytu 40-letniego mężczyzny i dokonali jego zatrzymania.
Jak się okazało, kradzieże katalizatorów to nie jedyne przewinienia na koncie zatrzymanego. Mężczyzna jest również podejrzany o szereg kradzieży z włamaniem na terenie gminy Lubawka.
Recydywa oznacza surowszą karę
Zatrzymany 40-latek był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Oznacza to, że tym razem odpowie przed sądem w warunkach recydywy. Zgodnie z polskim prawem, w takim przypadku wymiar kary jest znacznie wyższy.
– Mężczyźnie grozi teraz kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności – informują funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Lubawce.
Obecnie śledczy sprawdzają, czy zatrzymany mógł mieć związek z innymi podobnymi zdarzeniami zgłaszanymi w regionie w ostatnich miesiącach.
Foto:Policja

